Nie aniołom Bóg poddał przyszły świat, o którym mówimy. Ktoś to gdzieś potwierdził uroczyście, mówiąc: "Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego; mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Wszystko poddałeś pod jego stopy". Ponieważ zaś poddał Mu wszystko, nic nie zostawił, co by nie było Mu poddane. Teraz wszakże nie widzimy jeszcze, aby wszystko było Mu poddane. Widzimy natomiast Jezusa, który mało co od aniołów był mniejszy, chwałą i czcią uwieńczonego za mękę śmierci, iż z łaski Bożej zaznał śmierci za każdego człowieka. Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko istnieje, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienia. Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, od Jednego wszyscy pochodzą. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazywać ich braćmi swymi, mówiąc: "Oznajmię imię Twoje braciom moim, pośrodku zgromadzenia będę Cię wychwalał".

 

„Widzimy natomiast Jezusa, który mało od aniołów był pomniejszony, chwałą i czcią ukoronowanego za cierpienia śmierci, iż z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci”.

Widzimy Jezusa, który stworzył anioły, a teraz jest od nich pomniejszony. Widzimy dawcę życia, który jest dotknięty cierpieniem śmieci. Widzimy Króla królów, który za swoją śmierć został ukoronowany chwałą i czcią. Widzimy dawcę wszelkiej łaski, który z łaski Bożej zaznał śmierci. Widzimy MIŁOŚĆ, która pokornie klęka przed człowiekiem, która dla człowieka znosi cierpienie śmierci, która za nas wszystkich przyjmuje łaskę wypicia kielicha Bożego gniewu. Wtedy nawet ten kielich może smakować, bo można by oddać to zdanie tak: „On za nas wszystkich zasmakował śmierci”.

Zrób dzisiaj wobec Niego choć trochę z tego, co On zrobił wobec ciebie: uklęknij przed Nim, obdarz Go wszelką czcią i chwałą w swojej modlitwie uwielbienia i przyjmij w pokorze i w doświadczeniu łaski jakąś małą „śmierć”: przyjmij w radości to, co przyniesie ci dzień, przemilcz doznane cierpienie i nie obgadaj winowajcy, zrób coś dla Niego, zamiast dla siebie, czy po prostu podejmij jakąś formę postu. Odpowiedz miłością na Jego MIŁOŚĆ.