Bracia: Lękajmy się, gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Bożego odpoczynku, aby ktoś z was nie mniemał, iż jest jej pozbawiony. Albowiem i my otrzymaliśmy dobrą nowinę, tak jak i tamci, lecz tamtym słowo usłyszane nie było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z tymi, którzy je usłyszeli. Wchodzimy istotnie do odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy, jak to Pan powiedział: "Toteż przysiągłem w swym gniewie: Nie wejdą do mego odpoczynku", aczkolwiek dzieła były dokonane od stworzenia świata. Powiedział bowiem Bóg na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób: "I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach swoich". I znowu tamże: "Nie wejdą do mego odpoczynku". Śpieszmy się więc wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie poszedł za tym samym przykładem nieposłuszeństwa.

 

Myślisz o odpoczynku? Ja tak. Na co więc masz ochotę po wytężonej pracy, studiach, szkole? Na wyjazd, dobrą książkę, film, dłuższy sen, ciepłe kraje a może na narty?

A myślałeś o odpoczynku przy Bogu? Pewnie już myślisz, znowu taki chrześcijański kicz..., pewnie nie jesteś sam.

Słyszane słowa wcale nie muszą prowadzić do wiary, a przez to nigdy nie odpoczniesz w Bogu. Będzie ci się wydawało, że Bóg coś ci odbiera, jak Izraelitom odebrał błogą, spokojną, obfitującą w jedzenie egipską niewolę (choć przecież doznawali uciemiężenia).

Spróbuj odpocząć przy Bogu.