Radujcie się wraz z Jerozolimą, weselcie się w niej wszyscy, co ją miłujecie. Cieszcie się z nią bardzo wy wszyscy, którzyście się nad nią smucili. Ażebyście ssać mogli aż do nasycenia z piersi jej pociech; ażebyście ciągnęli mleko z rozkoszą z pełnej piersi jej chwały. To bowiem mówi Pan: ”Oto skieruję do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na rękach i na kolanach będą pieszczone. Jak kogo pociesza własna matka, tak Ja was pocieszać będę; w Jerozolimie doznacie pociechy. Na ten widok rozraduje się serce wasze, a kości wasze nabiorą świeżości jak murawa. Ręka Pana da się poznać Jego sługom”.

 

Jak Izrael tęsknił za wolną, pozwalającą szczęśliwie żyć Jerozolimą, tak w nas winna się budzić tęsknota za Kościołem – wspólnotą Pana, którą On nieustannie karmi słowem i sakramentami, błogosławieństwem i łaską. Nie o tęsknotę za nim jedynie chodzi, ale o tworzenie go takim właśnie. Jak? Żyjąc w przyjaźni z jego Założycielem – jedynym Panem, Zbawicielem i Bogiem.