Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła". Powiadani wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta mając dziesięć drachm zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: "Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam". Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”.

 

„Nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?” Jeden z cudów eucharystycznych zawiera pięć grudek Krwi Pańskiej, z których jedna waży tyle co pozostałe cztery, dwie tyle samo co pozostałe trzy, itd. W ewangelii Jezus ukazuje nam Boga, dla którego każda osoba ludzka ma swoją unikalną i niepowtarzalną wartość. Nie ma żadnej różnicy w wartości, ważności i pierwszeństwie. Jedna osoba jest tyle samo ważna co cała ludzkość i na odwrót. Dlatego też Bóg z całą swoją miłością szuka zagubionej owieczki, gdyż stracić ją, to jakby stracić wszystko. Nie do pojęcia dla nas, a właśnie taką miłością jesteśmy nieustannie kochani.

Duchu Święty, przekonaj nasze serca do tego ogromu Bożej miłości!